Witajcie.
Jakiś czas temu uruchomiliśmy dla Was, drodzy Internauci, nowy serwis informacyjny fakty24.com.pl. Zapraszamy serdecznie do nowego serwisu, gdzie znajdziecie najświeższe wiadomości z kraju i ze świata. Wszystko oczywiście jest na bieżąco aktualizowane.
Jednocześnie przypominamy o działającym od dłuższego czasu serwisie o wiadomościach wyłącznie z rynku pracy: praca.fakty24.com.pl.
Pozdrawiamy, redakcja Portalu Praca w Firmie.
Witam.
Wszystkich poszukujących pracy w Olsztynie zapraszam do nowo otwartej filii firmy Telkam z Wrocławia. Zapewniają dogodne warunki pracy za naprawdę przyzwoite pieniądze. Jest to praca polegająca na sprzedaży usług telekomunikacyjnych oferowanych klientowi indywidualnemu. Nie ma problemu z dostosowaniem grafiku pod potrzeby pracownika. Firma zapewnia szkolenia grupowe oraz indywidualne. Wynagrodzenie składa się z prowizji uzależnionej od wyników sprzedażowych oraz stawki godzinowej. Stawka godzinowa to minimum 8 zł brutto za godzinę, w godzinach popołudniowych 10 zł brutto za godzinę. Pracownicy o wysokiej skuteczności w sprzedaży otrzymują nawet do 12 zł brutto za godzinę.
Wszelkie pytania oraz CV proszę wysyłać na adres: agnieszka.motycka@tellmedia.pl.
Oczywiście poszukującym wzoru CV przypominam, że pod adresem http://olsztyn.pracawfirmie.pl/pliki/CV.doc możecie znaleźć gotowy wzór CV.
Pozdrawiam.
Drodzy Czytelnicy.
Redakcja Portalu Praca w firmie zaprasza Was na nasz nowy serwis związany z tematyką pracy. Do tej pory mieliście w jednym serwisie zawarte artykuły opisujące jak wygląda praca w olsztyńskich firmach. W naszym nowym serwisie znajdującym się pod adresem http://praca.fakty24.com.pl możecie dowiedzieć się informacji o rynku pracy na całym świecie, a także oczywiście poszukać ofert pracy, które znajdziecie pod tym adresem http://praca.fakty24.com.pl/oferty_pracy.php. Nowe informacje, ogłoszenia i oferty są aktualizowane kilka razy dziennie, więc nic ciekawego Was nie ominie. Być może niedługo wprowadzimy też możliwość czytania artykułów z Portalu Praca w firmie bezpośrednio w naszym nowym serwisie. I na koniec najważniejsze: serwis od początku do końca pozostaje całkowicie bezpłatny.
Zapraszamy do zapoznania się z zawartością pod adresem: praca.fakty24.com.pl.
Hej.
Dawno się redakcja nie odzywała do Was, ale mieliśmy dużo pracy w związku z rozbudową naszego portalu i powstawaniem nowego serwisu, którego szczegółów na razie nie zdradzimy
.
Dziś chciałbym poruszyć dość ciekawy temat pracy w domu, który to był przez Was poruszany podczas wymieniania korespondencji mailowej z nami- niektórzy prosili o sugestie, a inni o gotowe rozwiązania. Ten artykuł pomoże Wam, drodzy Czytelnicy, trochę zaznajomić się z tematem pracy w domu i dowiecie się co jest opłacalnym biznesem, a co zaś tylko polowaniem na Wasze pieniądze.
Zaczynamy!
Przede wszystkim na początek ostrzegam wszystkich przed pseudo firmami, które proponują spore pieniądze za prostą pracę- składanie długopisów, zabawek czy gadżetów erotycznych. Średnie zarobki jakie proponują te „firmy” wahają się w granicach 1000-4000 zł w zależności od stopnia zaangażowania. Niestety wszystko brzmi tak pięknie, że aż nierealnie- i tak w rzeczy samej jest… Pierwszą czynnością jaką trzeba wykonać, to przelać im pieniądze, które będą taką jakby zaliczką na wypadek gdybyście po otrzymaniu paczki nie odesłali jej z powrotem lub zaliczką na zakup towaru, bo jak twierdzą, współpraca musi się od czegoś zacząć. Żadna normalna firma zatrudniając Was przecież nie bierze pieniędzy, prawda? Następny etap chyba już wiecie jak będzie wyglądał- wpłacacie tą sumę (przeciętnie 50-200 zł) i nagle kontakt się urywa, albo „firma” informuje Was, że na razie wszystko się przeciągnie, bo dostawca zawalił sprawę i paczka będzie dopiero za kilka tygodni. I w zasadzie na tym kontakt się kończy- taka osoba po wyłudzeniu pewnej sumy na poczet zaliczki znika i nie ma możliwości odzyskania pieniędzy. Jedynym rozwiązaniem jest zgłoszenie sprawy na policję, ale instytucja ta niekoniecznie będzie Wam w stanie do końca pomóc… Wy zostajecie bez pieniędzy a oszust pozostaje bezkarny. Przestrzegam Was przed tego typu pracą, bo po prostu ona nie istnieje, a na pewno nie za tak grube pieniądze- lepiej oszczędźcie sobie swój czas i nerwy.
Podobna sytuacja jest z ogłoszeniami z wykonywaniem zadań internetowych- padają propozycje umieszczania stron w katalogach stron za nawet kilka zł, pisanie krótkich artykułów o określonej tematyce za 5-10 zł. Jest mnóstwo tego typu ogłoszeń i w zasadzie za każdym razem są jakieś haczyki- wypłatę dostaniesz po wyrobieniu określonego minimum w pewnym okresie czasu- np. napisanie w 2 dni 1000 różnych długich artykułów o określonej tematyce jest po prostu nierealne i za zawalenie terminu przepadają Wam zarobione pieniądze- całkowita strata czasu i nerwów. Oczywiście są też uczciwe propozycje np. pozycjonowania stron, poprzez umieszczanie jej w katalogach stron i pisanie o niej różnych artykułów i to za cenę przykładowo 50 zł- i to jak najbardziej realna propozycja, ale nieczęsto pojawiają się takie w sieci. Między innymi o zarabianiu na pozycjonowaniu stron napiszę w dalszej części artykułu.
W kolejnej części artykułu przedstawiam Wam formę pracy o interesującej nazwie „telepraca”. Opiszę dwie najbardziej znane mi zajęcia. Przede wszystkim telepraca kojarzy mi się z pracą w domu jako telemarketer. Większość ogłoszeń telepracy jest godna zaufania, więc nie trzeba się mocno namęczyć, żeby znaleźć pewny zarobek. W zasadzie nikt na początek nie zaoferuje Wam od siebie głównego narzędzia pracy- telefonu. Musicie to zorganizować we własnym zakresie, ale na szczęście koszt miesięcznego abonamentu w Skype z nieograniczonymi rozmowami na telefony stacjonarne, to koszt poniżej 25 zł brutto. We wstępie dodam też, że z telepracy da się wyżyć, ale tylko w określonych warunkach. Przede wszystkim musicie wiedzieć, że raczej nikt nie zapłaci Wam za godziny- liczy się wyłącznie efekt pracy, czyli wszystko to działa tylko na zasadzie prowizji. Głównym mankamentem takiego rozwiązania jest to, że jak nie zrobicie dobrego wyniku, nie zawrzecie odpowiednio dużo umów, to na utrzymanie nie wystarczy, nie wspominając o innych przyjemnościach. Zawierając umowę z taką firmą koniecznie policzcie sobie jakie musielibyście wyrobić absolutne minimum, żeby móc przeżyć do kolejnej wypłaty. Oczywiście jeśli istnieje możliwość, to sprawdźcie też opinie na temat tej firmy, bo jeśli okaże się niewypłacalna, albo wypłaca z dużymi opóźnieniami, to nie ma sensu męczyć się z nimi. Cały czas piszę o sytuacji, w której telepraca jest Waszym jedynym źródłem utrzymania. Trochę inaczej swoje poszukiwania idealnej telepracy można definiować, jeśli już gdzieś zarabiacie i chcecie tylko sobie dorobić- w takiej sytuacji można na klika aspektów przymknąć oko… Kolejnym rodzajem telepracy jest wysyłanie ofert e-mailem i kontaktowanie się z zainteresowanymi klientami. Po doprowadzonej do końca transakcji, podobnie jak w poprzednim przypadku otrzymujecie prowizję. Ten rodzaj telepracy wydaje się tym lepszym, prawda? Nie trzeba dzwonić po klientach i każdego próbować zainteresować ofertą- ot wysyłasz e-mail i czekasz na odzew. Niestety ta telepraca jest totalnie nieskuteczna- dość rzadko ktoś odpowiada, a jak już odpowiedzą na e-mail, to z prośbą o niezasypywanie ich skrzynek zbędnymi wiadomościami. W tym przypadku lepiej skorzystać z opcji dzwonienia po klientach…
I na dziś to koniec. Już niedługo pojawi się kolejna porcja artykułu, gdzie dowiecie się konkretniejszych informacji na temat zarabiania w domu. Pozdrawiam, Sebastian.
Witajcie Czytelnicy.
Dziś pokrótce opiszę Wam jak wygląda praca w firmie transportowej, która stawiała bardzo na jakość świadczonych przez siebie usług kosztem pracownika, dążąca do celu wszystkimi możliwymi ścieżkami…
Na moje nieszczęście trafiłem do takiej firmy. Powiem szczerze, że taka praca podobała mi się bardzo- ciągle jeździłem busem i dostarczałem firmom różne towary. Problem był taki, że firma świadczyła przewóz rzeczy na terenie całej Polski, ja zaś miałem płacone za dzień pracy. Początkowo nie było problemu, bo wyrabiałem się w 7-9 godzin, ale z czasem zaczęli wciskać mi coraz dalsze trasy i nierzadko musiałem się pogodzić z tym, że w domu byłem po ponad 11 godzinach…
I na moje nieszczęście w międzyczasie zmienił się właściciel firmy, który dokonał kilku „małych” zmian w firmie i nie dość, że zmienił mi system pracy na zadaniowy, to jeszcze tak podniósł poprzeczkę, że w sumie zarabiałem mniej przy wykonywanej jeszcze większej ilości pracy. Wyrabianie się na czas z dowozem towaru graniczyło z cudem, kilka razy zostałem zatrzymany przez policję za łamanie przepisów- i gdyby nie ich dobra wola to przy ostatniej kontroli prawka za punkty już by nie było.
Z drugiej strony faktem jest, że jak rzuciłem im wypowiedzenie na biurko, to nie chcieli go nawet widzieć- od razu padła propozycja podwyżki pensji z 1500 do 1700, ale stwierdziłem, że mimo podwyżki nadal będę musiał wypełniać obowiązki, które mi narzucają, a były one przecież często nierealne…
Na zakończenie powiem szczerze, że spotkałem kilku znajomych, którzy pracują/ pracowali w firmach transportowych i nie narzekali na warunki (choć też często musieli dowozić towar w bezsensownie krótkim czasie), więc moją opinię możecie uznać za trochę subiektywną…
Witajcie.
Postanowiłam z Wami podzielić się historią mojej współpracy z firmą Rossman- pracowałam w tym samym budynku, co jest Biedronka (centrum handlowe Viktor), w której spędziłam wiele fajnych chwil i nauczyłam się naprawdę ważnych rzeczy.
Przejdę zatem do sedna. Na początek napiszę, że proces rekrutacji, jaki mnie obowiązywał był dość długi, bo zastanawiali się nad przyjęciem mnie do pracy przez prawie 3 tygodnie, po czym zadzwonili, poinformowali, że jak najbardziej chcą mnie zatrudnić i… kontakt się urwał, kolejne 3 tygodnie czekania (oczywiście dzwoniłam do nich, ale ciągle twierdzili, że jeszcze to trochę potrwa). Gdy traciłam już nadzieję na przyjęcie, to w końcu odezwali się i kazali przyjść na szkolenie, podczas którego zdobyłam niezbędną wiedzę do pracy w tej firmie. I już teraz napiszę, że chyba woleli dmuchać na zimne, bo tak naprawdę z tej wiedzy wykorzystywałam może z 30% informacji…
Wcześniej pracowałam już w sklepie, ale przygoda z Rossmanem była fascynująca, bo znałam bardzo dobrze produkty, które sprzedawałam, bo sama na co dzień ich używałam- klienci wypytujący o nie, tudzież chcący się poradzić mogli być przeze mnie profesjonalnie obsłużeni. Czułam, że się rozwijam i moje ambicje po części się spełniają- z czasem boss to docenił i zaproponował wyższą pensję.
Współpracownicy moi byli ludźmi w porządku i choć kilka osób za nic nie chciało się zaprzyjaźnić i byli wrogo nastawieni do mojej osoby, to wszystkich ciepło wspominam i tęsknię mocno za nimi. Jeśli ktoś z Was to czyta, to na pewno przypomni sobie kilka udanych wspólnych imprez, po których nie bardzo nadawaliśmy się, żeby iść do pracy
.
Jeśli masz możliwość pracy w firmie Rossman, bardzo lubisz branżę kosmetyczną i lubisz pracę z ludźmi, to szczerze powiem, nie zastanawiaj się, tylko złóż CV, bo taka szansa może się już nie trafić
.
Witajcie drodzy Czytelnicy.
Dziś chciałbym przypomnieć kilka radosnych bardziej i mniej chwil, które przeżyłem pracując w firmie Neonet w Olsztynie. Był to krótki epizod, bo spędziłem tam raptem 1.5 miesiąca, ale uważam, że mam wyrobione o tej firmie zdanie. ..
Bardzo dobrze pamiętam chwilę, jak udałem się do firmy w pierwszym dniu pracy. Poczułem, że wszsyscy współpracownicy próbują otoczyć mnie opieką i pomagają we wszystkim. Było to naprawdę przyjemne uczucie, bo szczerze powiedziawszy czułem się przytłoczony, nie chciałem tu pracować, ale sytuacja na rynku pracy w Olsztynie zmusiła mnie do podjęcia szybkiej decyzji…
Po tym, jak już się wkręciłem w wir pracy, to okazywało się, że natłoku obowiązków tak naprawdę nie było- raczej wszystko na bieżąco robiliśmy- czy odbieranie towaru, czy jego sprzedaż, to raczej nie był wycisk na co dzień. Oczywiście zdarzało się, że po powrocie z pracy nie wiedziałem jak mam na imię, ale było to może ze 2 razy w mojej krótkiej karierze.
Szefowie nie byli jakoś specjalnie natarczywi i nawet przy nich nie udawałem, że coś robię, bo dobrze wiedzieli jak wygląda to w rzeczywistości. Raz zdarzyła mi się wpadka i przy sprzedaży towaru źle nabiłem klientowi fakturę, przez co było potem dużo odwracania wszystkiego, ale summa summarum nikt uwagi mi nie zwrócił, więc chyba naprawdę nie brali za dużo do siebie.
Na koniec mojego krótkiego wywodu dodam, że stawka za pracę była, jak dla mnie, kiepska. Po pierwszym miesiącu pracy zdołałem zarobić nieco ponad 1000 zł, co nie wystarczyłoby na nic, zaś za kolejny miesiąc szykowało się niewiele więcej, więc podjąłem decyzję o rezygnacji ze stanowiska i… znów zacząłem poszukiwania pracy
.
Witamy serdecznie.
Po dość długim czasie prezentujemy kolejne zmiany w serwisie:
- doszła obiecana jakiś czas temu podstrona, gdzie będziecie mogli czytać artykuły o pracy w Gdańsku
- na górze strony znajduje się okienko, w którym cały czas wyświetlają się oferty pracy w całej Polsce- chętnych zapraszamy do zapoznania się z zawartością
Szykują się kolejne artykuły, więc możecie śledzić na bieżąco nasz portal.
Pozdrawiamy, Redakcja.
Przez kilka miesięcy pracowałem w firmie windykacyjnej, której nazwy nie będę podawał z kilku względów- przede wszystkim dlatego, że jest to przykry rozdział w mojej karierze…
Na wstępie napiszę otwarcie: kasa była naprawdę niezła- w zależności od wyników mojej pracy osiągałem pensje rzędu 2000-3000 zł. Za te pieniądze mogłem w sumie wszystko- dyskoteki, nowe ciuchy czy sprzęt elektroniczny, itd. A dyskotek było naprawdę sporo, bo musiałem to wszystko odreagowywać. Presja jaką czułem ze strony kierownictwa była ogromna- nie było dnia, w którym nie zostałem poinformowany o wynikach, które można jeszcze poprawić. Byłem przyparty do muru- pracujesz albo się zwolnij- słyszałem do niemal codziennie, mimo wyników powyżej przeciętnej.
Najgorszym jednak nie było zachowanie szefów- czasami było mi tak żal ludzi, od których musieliśmy windykować należności, że nie raz sam chciałem za nich spłacić te długi. Ludzie płakali, symulowali stany zawałowe czy udawali kompletnie otępiałych. I za każdym razem byli całkowicie bez kasy, a my musząc należności ściągnąć zabieraliśmy im często wszystko co mieli. Prawdą jest, że zazwyczaj działaliśmy na granicy prawa i często też ją przekraczaliśmy. Pracowałem z partnerem, którego nic nie ruszało i nie miałem wyjścia- musiałem wykonywać czynności, które mi zlecał.
Stres był potężny, ale pracowałem. Większość moich znajomych nigdy nawet nie dowiedziała się co dokładnie robię, bo pewnie musieliby zmienić zdanie o mnie. Nawet własnej matce nigdy tego nie powiedziałem, nie powiedziałem jak krzywdziłem ludzi. Na szczęście udało mi się wyrwać stamtąd- po spłaceniu wszystkich kredytów, jakie miałem, po prostu złożyłem wypowiedzenie, uścisnęliśmy sobie dłonie i witaj wśród normalnych ludzi. Znalazłem zwykłą pracę, zacząłem zarabiać mniej, ale przynajmniej bezstresowo można było do niej przychodzić.
Podsumowując- jeśli masz ofertę takiej pracy i masz choć odrobinę współczucia, to od razu z niej zrezygnuj- praca jako windykator skutecznie odbije się na psychice, tu dzieje się zbyt dużo złych rzeczy.
Witam wszystkich ponownie!
Dziś umieszczam Wam moją w miarę obiektywną opinię, której tematem jest praca w firmie ochroniarskiej Soli Security. Pracowałem tam w ochronie fizycznej, pilnując dobytku jednej z olsztyńskich firm (w sumie były dwie, ale jedna z nich przez jakieś 2 tygodnie).
Ogólnie pracę wspominam dość dobrze, nie narzekałem na brak pieniędzy na koniec każdego miesiąca, ale i też nie narzekałem na brak zajęć :). Początkowo standardowa zmiana trwała minimum 12 godzin, ale potem tylko wydłużała się. Nie było jakoś specjalnie ciężko, ale godziny potrafiły się naprawdę dłużyć, co sprawiało, że wracałem do domu strasznie wykończony. Do tego wszystkiego doszły jeszcze inne obowiązki, ale nikt nie myślał o zwiększeniu mojej pensji. Jasne, że próbowałem coś w tej sprawie wskórać, ale nie przynosiło to większych skutków. Wytrzymałem tam jakieś 8 czy 9 miesięcy i postanowiłem w końcu porządnie odpocząć i złożyłem wypowiedzenie.
Nie powiem, że było źle- wolnego tak naprawdę miałem pod dostatkiem, bo po długich zmianach było dużo wolnego a poza tym na nockach można było spokojnie sobie pospać, więc po powrocie do domu nie chciało mi się jakoś specjalnie spać- bardziej czułem się jak po imprezie
. A propos imprez- kierownicy byli naprawdę w porządku, goście, którzy mieli po ponad 40 lat na karku kazali sobie mówić po imieniu i na imprezach bawiłem się z nimi równie dobrze jak z rówieśnikami
.
Na koniec dodam, że na ochroniarzy nie potrzebują nie wiadomo jak dużych byków- raczej muszą być to ludzie stanowczy i odpowiedzialni, bo praca jednak tego wymaga niemal codziennie. Nie odczułem też jakiegoś zagrożenia ze strony innych ludzi- czułem raczej ich respekt.